Artykuł z 2002 roku.
Mija z górą 10 lat od czasu, kiedy działania obywatelskie mogą rozwijać się w sposób nieskrępowany. Osiągnęliśmy w tym czasie niezwykle dużo, ale z całą pewnością mniej niż chcielibyśmy. Istotą każdej organizacji jest wiara w to, że współdziałanie w niektórych sprawach daje lepsze rezultaty niż działanie w pojedynkę. Uważamy, że pogląd ten jest prawdziwy także, jeśli idzie o środowisko samych organizacji. Bez współdziałania możliwe jest co prawda przetrwanie, a nawet sprawne funkcjonowanie silnych organizacji, ale na ogólny rozwój działań obywatelskich mamy niewielkie szanse. Niektórym wyzwaniom nie podołają w pojedynkę nawet te organizacje, które za swą misję obrały wspieranie sektora pozarządowego - porozumienia organizacji, czy ośrodki wsparcia. W szczególności dotyczy to partnerskiego umiejscowienia organizacji pozarządowych w systemie realizacji zadań demokratycznego państwa. Dziś potrzebna jest szersza formuła reprezentacji sektora. Konieczny jest dalszy i szybszy proces jego samoorganizacji i federalizacji. Według badania KLON z roku 2001 - 76% organizacji wskazuje brak reprezentacji sektora pozarządowego jako poważny problem. Ta liczba wydaje nam się bardzo wymowna. Podobne potrzeby i towarzyszący im proces samoorganizacji obserwujemy w innych środowiskach (biznesu, samorządu, związków zawodowych), a także w innych krajach (np. Słowacja - tzw. NGOs Gremium czy Wielka Brytania NCVO).